,,Od Jezusa do Maryi czyli pielgrzymka rowerowa im.dr Kazimierza Hołogi do Matki Bożej Bukowskiej Literackiej"

W niedzielny poranek, gdy słońce dopiero wstawało, pod Lipą , nieopodal naszego kościoła zgromadziła się grupa entuzjastów jednośladów, by uczestniczyć w pierwszej tego typu pielgrzymce zorganizowanej przez Akcję Katolicką.

Po rozdaniu okolicznościowych znaczków, chust, specjalnie edytowanej na tę okoliczność wody mineralnej i słodkiego lizaka, pielgrzymi złożyli życzenia urodzinowe Ks. Proboszczowi, a on z kolei pobłogosławił nas na drogę do Matki Bożej w Jej bukowskim sanktuarium.Pierwszy kilometr odbyliśmy na cmentarz, by przy grobie Sł. Bożego Kazimierza Hołogi zapalić znicz pamięci i  odmówić modlitwę o rychłą beatyfikację.Patron naszej pielgrzymki kochał wycieczki rowerowe, a jedną z nich odbył nawet z Nowego Tomyśla nad morze.W dwóch grupach pod przewodnictwem p. Jacka i p. Darka, udaliśmy się do Wąsowa, by zrobić postój.Wjeżdżaliśmy tam uroczyście, przy biciu dzwonów:)Na tej pielgrzymce, postanowiliśmy  z okazji 100- lecia odzyskania niepodległości przez naszą Ojczyznę czcić naszych narodowych bohaterów i uczyć tego młode pokolenie , dlatego tu , w Wąsowie, znicz pamięci jako pierwszy z dzieci zapalił Mikołaj.Pod tablicą upamietniającą Powstańców Wielkopolskich :,,pochyliliśmy więc w zadumie głowę, wspomnieliśmy o tych, co zginęli, co życie młode swe oddali, byśmy Ojczyznę wolną mieli..."Odmówiwszy I Tajemnicę chwalebną, podziękowaliśmy Ks. Proboszczowi Jerzemu Gąszczakowi za gościnę i udaliśmy sie w dalszą drogę, która wiodła do Kuślina. Tam powitał nas zapach świeżego chleba z pobliskiej piekarni.Pod tablicą poświęconą św. Janowi Pawłowi II, znicz pamięci zapalił Adam, a my modliliśmy się za nasze rodziny, by były Bogiem i tradycją naszych ojców silne. Kolejnym miejscem na naszej trasie było Michorzewo. Tu nasz przewodnik, znany regionalista i historyk, p. Jacek Stępniewski przybliżył nam znakomite , choć nieco zapomniane osobistości , spoczywające na michorzewskim cmentarzu. Wzorem poprzednich miejsc, na grobie wielce zasłużonej dla Polski , Emilii Sczanieckiej, znicz zapalił Antek.Na koniec wizyty w tym miejscu ,otrzymaliśmy błogosławieństwo od ks. Proboszcza Przemysława Danielczaka.I podążyliśmy dalej, tym razem do Niegolewa, by pod figurą Matki Bożej i pomnikiem poświęconym poległym w nadziei na odzyskanie Ojczyzny pod Somosierrą ,,w szarży jakiej świat nie widział",złożyć hołd pamięci Andrzejowi Niegolewskiemu. Tu znicz położył Karol, najmłodszy z pielgrzymujących rowerzystów. Ostatnie kilometry do Matki Bożej, pokonaliśmy w pełnym słońcu i już po chwili cumowaliśmy nasze rowery przy Sanktuarium. Jeszcze tylko mała kawa i zameldowaliśmy się u stóp kościoła, gdzie powitał nas nasz znajomy kapłan, ks. Piotr Bednarski, który od niedawna posługuje w Buku.Jeszcze tylko wspólne zdjęcie 28 pielgrzymowiczów i już mogliśmy spotkać się z Maryją w Jej cudownym obrazie. Każdy z nas przywiózł na rowerze swoje intencje i ofiarował trud pokonanych kilometrów. Mszę św.odpustową odprawił ks. Bp Grzegorz Balcerek. Po procesji i zakończeniu uroczystości udaliśmy się na agapę.Zostaliśmy wspaniale przyjęci przez parafian bukowskich, którym dziekujemy za pyszne ciasto i sterty paczków. Niejedni dostali je nawet na wynos. Tak posileni, niektórzy z nas wyruszyli w drogę powrotną na rowerach, reszta wróciła do domu z rodziną.Przeżyliśmy niezapomniany czas, poznaliśmy nieodległe okolice,które stały się bliższe dzięki opowieściom naszego charyzmatycznego przewodnika. Serdeczne ,,Bóg zapłać", panie Jacku. Do zobaczenia za rok!