Drukuj

Zapraszamy do przeżycia jeszcze raz Pasterki: w zdjęciach i kazaniu:

KAZANIE NA I ŚWIĘTO BOŻEGO NARODZENIA: 25.XII.2018

1.Dla Maryi była to jeszcze trudniejsza wyprawa niż 9 miesięcy prędzej do Ain Karim – do domu Elżbiety i Zachariasza. To był też 150 km (z Nazaretu do Ain Karin, tak jak z Nazaretu do Betlejem). Maryja idzie, choć jest już w stanie błogosławionym. Od porodu dzielą Ją już tylko dni. Z jednej strony widzimy Jej zmęczenie, a z drugiej Jej spokój i ufność. Ma przecież przy sobie kochającego męża, opiekana Pana Jezusa, ma opiekę Aniołów, ale przede wszystkim towarzyszy Jej Opatrzność Boża. Te 150 km z Nazaretu do Betlejem – to nasz tegoroczny Adwent. Dla wielu to była droga do kościoła na Roraty, (na adorację Najświętszego Sakramentu, na wspólny Różaniec). (Niektórzy w czasie tej drogi usłyszeli o potrzebach dzieci niepełnosprawnych i osób ubogich i przygotowali dla nich paczki – Akcja serce pod choinką). Jeszcze inni skorzystali z sakramentu pojednania, wszak święta bez Komunii św., to jak Boże Narodzenie bez Dzieciątka. I można śmiało powiedzieć, że ta Droga Adwentowa: droga oczyszczenia i droga uświęcenia niosła jakieś zmęczenie, ale także niosła pokój i ufność. Wszak Bóg nam pobłogosławił, widząc nasz wysiłek, nasze poświęcenie i naszą ofiarę.

2.Czytamy w dzisiejszej Ewangelii wg św. Łukasza: Kiedy już byli w Betlejem, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. Po raz kolejny w święta Bożego Narodzenia jesteśmy zaproszeni do przeżycia narodzin Jezusa. Trzeba więc z Maryją i Józefem wejść do stajenki. A tam jest zimno i cuchnie (zupełnie inaczej niż w naszej świątyni: gdzie jest ciepło i ładnie pachnie – zwłaszcza po przedświątecznym sprzątaniu). I w tych nieludzkich warunkach objawia się nieskończona miłość Boga! Trzeba to wyraźnie powiedzieć, że w każdych narodzinach objawia się nieskończona miłość Boga! Dzisiaj, więc kontemplując narodziny Syna Bożego, dziękujemy za każde narodziny, za każde otwarcie się na nowe życie, za przyjęcie powołania do rodzicielstwa: macierzyństwa i ojcostwa. Dziękujemy też za dobrodziejstwo Duchowej Adopcji, ogromnej rzeszy ludzi towarzyszącej rodzicom, szczególnie matkom, aby zwyciężyła miłość i odwaga w przyjęciu dziecka.

3.Przypomina mi się tu historia życia Chiary Corbello Petrillo. Była Włoszką, mieszkała w Rzymie – poznaliśmy ją na tegorocznych Roratach. Będąc młodą dziewczyną prosiła Matkę Bożą w Medjugorie o założenie szczęśliwej rodziny i dar otwarcia na życie. I Pan Bóg dał jej troje dzieci. Dwójka pierwszych: Marysia i Dawid żyli bardzo krótko. Rodzice wiedzieli, że nie przeżyją, ale chcieli je urodzić, ochrzcić i cieszyć się ich narodzinami dla nieba. Znamienne były słowa Chiary, że Bóg nigdy nie popełnia błędu! On ma najlepszy plan dla każdego człowieka! Trzecie dziecko Franciszek urodził się zdrowy. Jednak w piątym miesiącu ciąży okazało się, że mama Chiara ma nowotwór języka. Nie podjęła jednak leczenia w czasie ciąży, ze względu na dziecko. A terapia po narodzinach była już nieskuteczna. W ostatnich dniach życia Chiara napisała list do Frania, a nim m. in.: Kochany Franusiu! Stałeś się wielkim podarunkiem dla naszego życia. Chcę ci powiedzieć, że każdy żyje po to, żeby kochać i być kochanym, a kiedy umrze, pozna Boga – prawdziwą Miłość. Tylko Bóg może Cię tego nauczyć. Cokolwiek będziesz czynił, będzie miało sens tylko wtedy, gdy będziesz to spełniał z myślą o życiu wiecznym. Gdy będziesz naprawdę kochał, zauważysz, że nic do Ciebie nie należy, bo wszystko jest Darem. My kochaliśmy Marię i Dawida, tak jak kochamy Ciebie. Ale wiemy, że nie należycie do nas. Bo wszystko, co masz, jest podarunkiem Boga i nie należy do ciebie. Mój synu, Bóg nigdy Ci niczego nie zabierze. A jeśliby zabrał, to po to, żeby dać Ci w zamian o wiele więcej… Twoja mama Chiara. Gdyby Chiara żyłaby tu na ziemi, miałaby dzisiaj, w te święta Bożego Narodzenia 34 lata. Zmarła w 2012 r. 18 lipca tego roku rozpoczął się proces beatyfikacyjny Chiary – żony, matki, kobiety wielkiej wiary.

3. Bracia i siostry! Uboga stajenka w Betlejem, gdzie rodzi się Nowe Życie, przypomina, że Bóg nigdy nie popełnia błędu, a wszystko, co mamy jest Bożym podarkiem. I jeśli nawet wydaje nam się, że Bóg coś nam zabiera, to po to, aby w zamian dać coś o wiele więcej!

 

 

Kategoria: Relacje z wydarzeń
Odsłony: 846